• Darmowa dostawa do multimarketu
  • 30 dni na zwrot
  • 15.000 produktów do wyboru

Zrób sobie zielnik. Jakie zioła na balkonie, w kuchni lub w ogrodzie?

Zmielone suszone przyprawy nie mogą się równać z aromatem świeżych ziół. Zerwane prosto z krzaczka poprawiają nie tylko smak i zapach naszych potraw, ale również mają wiele właściwości prozdrowotnych – ułatwiają trawienie i są bogate w witaminy. Jak dbać o sadzonki, by dobrze się rozwijały i nie więdły? Co jest potrzebne do zasadzenia roślin w ogrodzie? Czy w domu lepiej uprawiać zioła w kuchni, czy na balkonie?

Zielnik w ogrodzie – jak zacząć uprawiać zioła?

Przygotowania zacznij od wybrania odpowiedniego miejsca w ogrodzie. Powinno znajdować się blisko zewnętrznych drzwi prowadzących prosto do kuchni lub, jeśli nie masz bezpośredniego wyjścia z tego pomieszczenia, po prostu obok drzwi do ogrodu. Chodzi o to, żeby dało się szybko wyskoczyć po potrzebne listki, nawet w trakcie gotowania. Nikt przecież nie będzie biegał po zioła przez całą posesję.

Ponadto wybrane miejsce powinno być dobrze nasłonecznione. Nie może znajdować się w zacienionym kącie tuż przy wysokim płocie czy przybudówce. Sadzonki będą nam wtedy nadmiernie piąć się w górę. Jeśli roślina musi wydatkować energię na wzrastanie, ma mniejsze liście. W przypadku ziół są one też mniej aromatyczne, a czasem nawet gorzkie. Mogą też być żółtawe. Nie martw się, że w lecie zioła zostaną spalone przez słońce, są odporniejsze na jego działanie niż rośliny ozdobne. Jeśli będą odpowiednio podlewane, ładnie się rozrosną.

Pamiętaj też, by nie planować uprawy od strony ulicy, szczególnie jeśli droga jest bardzo ruchliwa. Rośliny jadalne posadzone w takim miejscu będą narażone na spaliny i w rezultacie mogą mieć wysoką zawartość metali ciężkich (a przez to stać się szkodliwe dla zdrowia). Z tego względu wiele osób, które posiadają ogród, mimo wszystko decyduje się na założenie zielnika w domu i posadzenie roślin w doniczkach.

By zioła były mniej narażone na kurz i spaliny, można je osłonić, tworząc dla nich mini szklarnię. Powinny mieć jednak dobry dostęp do światła (ścianki muszą być szklane) i odpowiednią wentylację. Budowa osłony nie sprawi też, że będzie można jeść zioła i dodawać je do potraw prosto z krzaczka. Nadal będzie trzeba najpierw umyć listki (choćby ze względu na pasożyty).

Gdy wybierzesz już dogodną przestrzeń na zielnik, musisz ją przygotować:

  • kupić odpowiednią ziemię – nie w każdym ogródku gleba nadaje się do uprawy ziół. Na złym podłożu rośliny mogą dłużej wschodzić, wolniej się rozrastać i być znacznie słabsze. Ziemia pod sadzenie ziół powinna być żyzna, przepuszczalna, z dużą zawartością próchnicy;
  • przekopać i spulchnić glebę – do tego przyda ci się szpadel, motyka (do rozbijania grudek) lub graca. Ta ostatnia ułatwi też pracę przy późniejszym pieleniu. Jeśli oporządzasz większy teren, przydać ci się może nawet elektryczna glebogryzarka;
  • usunąć chwasty – wyrwij szkodliwe rośliny na terenie wybranym pod zielnik i wokół niego, wykop gracą korzenie i rozłogi chwastów;
  • wyrównać glebę – użyj grabi lub tak zwanych pazurków, by podłoże było równomierne;
  • posadzić wokół zielnika rośliny chroniące przed szkodnikami – np. aksamitki. To ozdobne żółto-pomarańczowe kwiaty, chroniące przed nicieniami (służą za wabik, przez co rośliny jadalne nie są atakowane i nie pojawiają się na ich liściach brzydkie plamki). Obok zielnika świetnie sprawdzi się także lawenda, której zapach odgania mszyce. Sama w sobie też może być przydatna, np. do wyrobu domowego mydła czy innych kosmetyków, lub do przygotowywania saszetek zapachowych chroniących ubrania przed molami;

Nawożenie ziół nie jest konieczne, choć dla lepszego wzrostu możesz dodatkowo zasilić glebę kompostem (raz na jakiś czas) lub obornikiem (zioła wieloletnie na jesieni).

Zioła w kuchni – jak zacząć hodowlę?

Uprawę ziół w domu należy zacząć od zakupu sadzonek. Nie zaopatruj się w nie jednak w supermarkecie. Lepiej udać się bezpośrednio do hodowcy lub sklepu ogrodniczego. Jeśli już weźmiesz rośliny z marketu, kup lepszą ziemię i przesadź je do mniej ciasnych doniczek. Wtedy będą miały większą szansę na przeżycie.

Wybierając rośliny, zwróć uwagę, czy:

  • mają intensywny kolor i wyrazisty aromat – to świadczy o zdrowiu sadzonki;
  • nie mają plamek na liściach, uschniętych gałązek lub białego nalotu na ziemi w doniczce – to może oznaczać choroby lub pasożyty;
  • nie są zbyt wyrośnięte wzwyż – to znak, że miały za mało światła podczas hodowli, w związku z tym będą miały liche i mało aromatyczne liście.

Gdzie umieścić doniczki z ziołami? Zwykle ustawia się je na parapecie w kuchni, by były zawsze pod ręką. To dla nich bardzo dobra lokalizacja, bo rośliny tego typu potrzebują bardzo dużego nasłonecznienia. Jeśli nie masz w kuchni okna, możesz postawić je na oknie w dowolnym innym pomieszczeniu. Dobrze, by zioła miały też sporą przestrzeń i mogły swobodnie rozrastać się na boki. Jednak gdy ich gałązki urosną na długość powyżej 7 cm, przytnij je o około 3 cm. W przypadku bazylii, mięty, lubczyku raczej nie zrywaj dolnych listków rośliny. Są duże i ładne, ale odgrywają rolę „zasilającą” i podtrzymującą roślinę. Jeśli będziesz podskubywać tylko górne partie, zioła będą się ładnie rozrastać.

Zioła na balkonie – czy to dobry pomysł?

Wiele osób, które nie mają ogrodu decyduje się na uprawę ziół na balkonie. Czy takie zielniki to dobry pomysł? To zależy. Na balkonie (szczególnie wyższych piętrach) zioła będą miały doskonały i swobodny dostęp do światła, a więc dobre warunki do wzrostu. Jeśli jednak mieszkamy w miejscu, gdzie przebiega ruchliwa ulica, na rośliny źle wpłyną spaliny samochodowe, przez co zioła będą mieć dużą zawartość metali ciężkich i mogą być mocno zakurzone. Oczywiście ten problem po części eliminuje dokładne mycie listków przed dodawaniem do potraw, warto jednak mieć go na uwadze (np. gdy mamy dzieci i chcemy, by odżywiały się naprawdę zdrowo). Czasem lepszym wyborem jest posadzenie bazylii, tymianku i mięty w kuchni. Oczywiście, o ile mamy tam okno.

Na balkonie możemy trzymać zioła w podłużnych doniczkach-rynienkach, przyczepionych do barierek lub umieszczonych na zewnętrznym parapecie (o ile nasłonecznienie jest dobre i nie przeszkadza nam częściowe ograniczenie światła w pokoju z balkonem). Możemy też podwiesić doniczki pod sufitem albo zaczepić je na ścianie. W tym drugim przypadku nie należy robić tego zbyt gęsto, by sadzonki nie zabierały sobie nawzajem dostępu do światła. Pamiętajmy, że na wyższych piętrach może też mocno wiać, warto zadbać o to, by rośliny były choć trochę osłonięte. Nie zaczepiaj ich po zewnętrznej stronie barierki.

Na balkon najlepiej też wybrać zioła, które są bardziej odporne na czynniki atmosferyczne, np.:

  • bazylię,
  • miętę,
  • rozmaryn,
  • majeranek,
  • szałwię,
  • kolendrę.

Pamiętaj, by nie trzymać kilku różnych gatunków w tych samych doniczkach. Niektóre wymagają bardziej suchego podłoża (np. tymianek, cząber), a inne wolą wilgotną glebę (mięta, estragon, melisa).