• Darmowa dostawa do multimarketu
  • 30 dni na zwrot
  • 15.000 produktów do wyboru

Jak pozbyć się mchu z trawnika i chwastów? Niezawodne sposoby na chwasty.

Piękny trawnik to najlepsza wizytówka działki i ogrodu. Niestety utrzymanie go w dobrym stanie wymaga dużo pracy. Szczególnie gdy we znaki dają się mech i chwasty. Dowiedz się jak pielęgnować trawę, by była zdrowa i zachowała ładny wygląd aż do jesieni. Jakie są najlepsze sposoby na chwasty i skąd bierze się mech na trawniku. Jakich narzędzi i środków chemicznych użyć, by nie uszkodzić innych roślin w ogrodzie oraz jak wyrywać chwasty skutecznie, by powracały jak najrzadziej.

 

Skąd się bierze mech na trawniku – dlaczego jest groźny dla trawy.

 

Mech jest tak samo groźny dla trawnika jak chwasty. Nie tylko wypiera trawę, ale również ją osłabia, stale podkradając wartości odżywcze i wodę z gleby. Sprawia także, że ziemia nie oddycha i staje się zbita, zbyt wilgotna oraz mniej przyjazna dla kiełkowania nowych źdźbeł, które są mniej wytrzymałe i szybko żółkną. W okresie letnim, gdy wysokim temperaturom towarzyszą ciepłe, przelotne opady deszczu, potrafi w krótkim czasie przejąć dużą przestrzeń trawnika i powracać niedługo po wyrwaniu. W rezultacie trawa ma niejednolity kolor i przerzedza się.

Ciepło i wilgoć nie są jedynymi powodami występowania mchu. Zwykle pojawia się on wtedy, gdy trawa jest osłabiona i nieprawidłowo pielęgnowana. Profesjonalni ogrodnicy mówią o tak zwanej zasadzie czterech „z”. Jeśli gleba, na której rośnie trawa, jest zacieniona, zimna, zbita i zakwaszona to jest pewne, że pojawi się na niej mech.

Mech nie lubi słońca, za to cień jest jego sprzymierzeńcem. W pierwszej kolejności pojawia się więc tam, gdzie trawa jest osłonięta krzakami, drzewami, zadaszeniem lub balkonem. Dlatego tak dużo jest go w lasach. Ocieniona gleba jest tam chłodniejsza i łatwiej utrzymuje wilgoć. Przez to, że nie dosięga jej słońce, nadmiar wody nie ma możliwości odparowania, a mech ma idealne warunki do rozwoju.

Zbita i ciężka ziemia to kolejny poważny problem. Korzenie trawy nie mogą się przez nią przebić i nie są w stanie uzyskać odpowiedniej ilości wody, wartości odżywczych i tlenu, by móc się zdrowo rozwijać. Niespulchniana ziemia szybko staje się też niesprzyjająca dla porostu trawy. Tworzy za to idealne warunki dla mchu, który dodatkowo dba o utrzymanie takiego środowiska poprzez warstewkę zwaną w ogrodnictwie filcem. Jest to zlepek martwej materii organicznej, która nie przepuszcza powietrza, a więc sprawia, że ziemia staje się jeszcze bardziej zbita.

Przyczyną wzmożonego występowania mchu może być także nieodpowiednie pH gleby. Polski klimat i częste opady sprzyjają odczynowi kwasowemu. Ziemia zakwasza się także od igliwia i szyszek, a więc na jej stan wpływać będzie obecność licznych roślin iglastych na terenie działki. Odczyn pH może zmienić także stosowanie nieodpowiednich nawozów sztucznych, a nawet obecność w glebie i jej otoczeniu kwarcu, porfiru i granitu. Kamienie tego typu są często używane do otaczania klombów i zdobienia ogródka. W ich pobliżu mech będzie pojawiać się częściej.

Trawa lubi ziemię o odczynie lekko kwaśnym i obojętnym – idealny wynosi 5,6-6,8 pH. Poniżej 5,5 pH ziemia będzie korzystniejsza dla rozwoju mchu niż murawy, dlatego warto co najmniej co 3-4 lata sprawdzać, jaki jest aktualny stan gleby. Można to wykonywać samodzielnie, przy pomocy kwasomierza, czyli specjalnego testera, który umieszcza się w ziemi i czeka około minuty na pojawienie się wyniku. Pomiary warto wykonać w kilku częściach ogrodu, gdyż kwasowość gleby może być inna w różnych miejscach działki.

Jeśli przyczyny powstawania mchu nie zostaną wyeliminowane, będzie on powracał coraz częściej i rozwijał się coraz szybciej. By uwolnić od niego trawnik potrzeba sporej determinacji – należy usuwać kępki i wyeliminować czynniki sprzyjające jego powstawaniu i rozprzestrzenianiu, a więc wedle zasady cztery „z” – zakwaszenia, zacienienia oraz zmarznięcia i zbicia gleby.

 

Jak pozbyć się mchu z trawnika?

 

Aby trawa była jak najmniej zacieniona, można przyciąć niepotrzebne gałęzi drzew i krzewów oraz składać parasole i zadaszenia na czas, kiedy nie przebywamy w ogrodzie. Zwiększone nasłonecznienie trawnika sprawia, że ziemia lepiej paruje i zachowuje mniej wilgoci, co utrudnia rozwój mchu.

Warto dopilnować także, by murawa nie była zbyt często podlewana. Nawadnianie nie powinno być powtarzane częściej niż 2 razy w tygodniu w przypadku normalnych temperatur i 3 razy w tygodniu w przypadku upałów. Dzięki temu środowisko będzie mniej przyjazne dla mchu. Codzienne podlewanie trawnika może też skutkować wzmożonym gniciem i tworzeniem się filcu. Utrudnia on trawie pobieranie tlenu i wartości odżywczych z gleby oraz tworzy idealne warunki do rozwoju porostów, których chcemy się pozbyć.

Ponadto najlepiej podlewać trawę za pomocą zraszaczy. Gwarantują one odpowiednie rozprowadzenie wilgoci po całej przestrzeni działki, spryskując równomiernie i w równych odstępach czasu.

Kolejnym krokiem w walce o trawnik bez mchu jest zadbanie o to, by gleba nie była zbita. Spulchnieniu i napowietrzeniu służą: wertykulacja, aeracja i piaskowanie. Każda z metod może być wykonywana osobno. Razem dają jednak lepszy i szybszy efekt. Pielęgnację omszałego trawnika warto zacząć od wertykulacji. Najlepiej wykonywać ją wczesną wiosną lub późną jesienią. Polega ona na usuwaniu powstałego filcu. Dzięki temu ziemia uwalnia zalegającą w niej wilgoć i staje się korzystniejszym środowiskiem do rozwoju trawy.

Aeracja to napowietrzanie trawnika. Polega ona na dostarczaniu do gleby tlenu poprzez nakłuwanie ziemi za pomocą urządzenia zwanego aeratorem (czasem połączonego z wertykulatorem) lub kolczastych nakładek na buty. Aeratorem przejeżdża się po trawniku niczym kosiarką. Dzięki temu ziemia staje się rozluźniona, a rozwój mchu zostaje spowolniony.

Efekty wertykulacji i aeracji skutecznie wzmacnia piaskowanie. To nic innego jak rzucanie niewielkiej ilości piasku na trawnik. Wprawdzie na samym piachu nic nie urośnie, ale w niewielkich ilościach, w połączeniu z glebą tworzy on idealne warunki dla rozwoju murawy. Dłużej utrzymuje efekt napowietrzenia i spulchnienia.

Jeśli mech mimo zastosowanych metod nadal się rozwija, warto sprawdzić kwasowość gleby. Gdy jej współczynnik pH jest kwaśny (5,5-4,5 pH) to znak, że należy zastosować wapnowanie, czyli do pielęgnacji trawnika wprowadzić specjalne nawozy z podwyższoną ilością wapna. Specyfiki należy rozprowadzać na murawie zaraz po jej dokładnym skoszeniu. To sprawi, że zadziałają lepiej i szybciej. Dobrym momentem na przeprowadzenie wapnowania jest wczesna wiosna, gdy mech nie zdąży się jeszcze rozwinąć, ale przynosi ono efekty także w późniejszych stadiach rozwoju porostów.

W sklepach znajdziemy także specjalne środki oznaczone jako „antymech”. Przyniosą one natychmiastowy, ale też krótkotrwały efekt. Niestety nie zapobiegną nawracaniu mchu. Trzeba je stosować stale i regularnie, by trwale pozbyć się problemu. Mogą być dobrym uzupełnieniem wszystkich powyższych metod, ale nie sprawdzą się jako jedyny środek zaradczy.

Należy pamiętać też, że mech to nie chwasty. Środki chwastobójcze nie będą w stanie mu zaszkodzić. Mech jest znacznie odporniejszy i może wytrzymać dużo gorsze warunki zewnętrzne, zarówno pogodowe, glebowe, jak i wywołane chemikaliami. Jest to równie bezcelowe, jak samo wyrywanie lub wykopywanie mchu w nadziei, że już się nie odrodzi. Nie będzie on powracał dopiero wtedy, kiedy wyeliminujemy przyczyny jego powstawania. Ręczne pozbywanie się kępek może stanowić jedynie uzupełnienie powyższych metod zwalczania.

 

Co na mech i chwasty w kostce brukowej?

 

Mech bardzo często pojawia się także w przerwach między kostką brukową. Równie często wyrastają tam także pojedyncze chwasty. Wydłubywanie porostów i roślin spomiędzy kamieni to żmudna i ciężka praca, która na dodatek przynosi krótkotrwały efekt. By ją przyspieszyć, warto zastosować myjkę ciśnieniową, oprysk chemiczny, palnik do wypalania chwastów lub szczotkę o twardym drucianym włosiu. Niestety domowe sposoby, jak spryskiwanie roztworami wody i octu przynosi niewielkie rezultaty. Mogą być jednak stosowane jako uzupełnienie jednej z bardziej skutecznych metod.

 

 

Jak pozbyć się chwastów środkami chemicznymi?

 

Chwasty to dużo większy problem niż mech na trawniku. Nie da się im skutecznie zapobiegać, można tylko usuwać je w miarę ich wyrastania. Wiele osób sprowadza walkę z nimi jedynie do używania chemicznych preparatów do oprysku. Niestety nieumiejętne stosowanie takich środków może nie tylko usunąć niechcianą roślinność, ale również zniszczyć sam trawnik. Herbicydy są bowiem środkami, które wypalają poprzez kontakt, a niełatwo jest spryskać sam chwast bez opryskiwania otaczającej go murawy.

Przede wszystkim, stosując środki chemiczne, trzeba wiedzieć, z jakiego rodzaju chwastem mamy do czynienia. Inaczej zwalcza się dzikie trawy, a inaczej kwiaty samosiejki. Stosując nieodpowiedni preparat, można nie uzyskać żadnego efektu. Mniszek lekarski, koniczyna, babka i różnego rodzaju szczawie to rośliny dwuliścienne, które wymagają użycia innego herbicydu niż rośliny jednoliścienne takie, jak dzikie trawy.

Najgorszym i zarazem najczęściej występującym chwastem tego typu jest perz. Walka z nim jest szczególnie trudna, gdyż rozrasta się on za pomocą kłączy. Atakuje trawnik bardzo agresywnie i szybko wypiera inne gatunki traw. Zwalczanie go wymaga specjalnego herbicydu do roślin jednoliściennych, który niestety jest szkodliwy także dla zwykłej trawy. Dlatego w zmaganiach z perzem trzeba być szczególnie uważnym i reagować możliwie jak najszybciej, zanim roślina zdąży się rozprzestrzenić. Preferowane są raczej metody mechanicznego pielenia niż opryskiwanie, gdyż nie powodują większych szkód. Są one jednak dość żmudne.

Pestycydy do roślin dwuliściennych są bezpieczniejsze dla samego trawnika. Są tworzone tak, by nie szkodzić roślinom jednoliściennym, do których należy trawa. Nie wolno ich jednak stosować zbyt rozrzutnie, gdyż mogą wywołać spowolnienie wzrostu i osłabienie odporności trawnika.

Poza herbicydami dedykowanymi do roślin dwuliściennych i jednoliściennych można zakupić także chemikalia nieselektywne, czyli takie, które zabiją każdą roślinność, z jaką mają kontakt. Są najskuteczniejsze i najbardziej polecane, gdy usuwanie chwastów ma się odbyć przed zagospodarowaniem i trawnika i posianiem trawy. Pozostawią przestrzeń gotową na zasadzenie nowej murawy. Nie wpływają na skład gleby i nie wpływają negatywnie na porost murawy. Wszystkie herbicydy to środki wyłącznie kontaktowe i uszkadzają jedynie rośliny bezpośrednio nimi spryskane.

Zwalczanie chwastów po założeniu trawnika jest dużo trudniejsze. Zaleca się metody mechaniczne, które wymagają znacznie większego nakładu pracy i systematyczności. Innym sposobem jest wypalanie miejscowe z użyciem specjalnego palnika gazowego.

 

Jak wyrywać chwasty?

 

Mechaniczne usuwanie chwastów wymaga systematyczności i podstawowej wiedzy o tym, jak wyrywać niepożądane rośliny. Warto też zaopatrzyć się w kilka podstawowych narzędzi, które ułatwią i skrócą pracę. Przydadzą się przede wszystkim pazurki ogrodowe, zwane opielaczem. Za ich pomocą spulchnia się ziemię wokół chwastu, co ułatwia wyciągnięcie go wraz z korzeniem. Potrzebować będziemy również motyki oraz niewielkiego szpadla. Pomogą one w wykopywaniu opornych korzeni i kłączy.

Warto pamiętać, że dobrze jest mieć przybory zarówno na długim, jak i krótkim trzonku. Te krótkie sprawdzą się podczas wyrywania chwastów w ciasny miejscach, gdzie zakres ruchu jest niewielki, a także tam, gdzie rośliny są obsadzone gęsto, na przykład przy trawie wokół klombu. Te dłuższe pozwolą na szybszą i wygodniejszą pracę na dużej przestrzeni, np. na całej powierzchni trawnika.

Do codziennej pielęgnacji przyda się także wyrywacz do chwastów. Sprawi on, że regularne prace będą szybsze i przyjemniejsze. Przy takim narzędziu nie trzeba się nawet schylać, by usunąć niepożądane rośliny z gleby.

Przy dłuższych i wymagających więcej uwagi pracach, zadanie uprzyjemni z kolei specjalna podkładka ogrodnicza pod kolana. Szczególnie przyda się ona osobom starszym i cierpiącym na reumatyzm. Kolana nie będą narażone na zimno, a pozostający w pozycji klęczącej pracujący będzie się czuł dużo bardziej komfortowo.

Pieląc, warto mieć ze sobą również pojemnik na wyrwane chwasty, tak by żaden z nich nie trafił z powrotem do ziemi. Czasami nawet z fragmentu korzenia może wyrosnąć nowa roślina. Jest tak na przykład w przypadku chwastów wieloletnich nazywanych w ogrodnictwie rozłogowymi. Należą do nich takie gatunki jak skrzyp polny, babka lancetowa, mniszek lekarski i perz. Odradzają się one z pozostałych w ziemi korzeni, dlatego nie wystarczy samo wycięcie ich lub wyrwanie rośliny. Trzeba się upewnić, że cały korzeń został usunięty i w tym celu najlepiej jest go wykopać. Pojemnik na chwasty może też pełnić funkcję kompostownika. Z większości niepożądanych roślin można bowiem zrobić naturalny nawóz do ogrodu. Do kompostowania można wykorzystać liście chwastów (z wyjątkiem tych, które mają objawy chorób) oraz ich kwiaty (o ile nie ma na nich nasion).

Zaczynając pielenie, dobrze jest też wiedzieć, jaki rodzaj ziemi znajduje się na naszej działce. Czy jest ona sucha, czy gliniasta? Ułatwi to zorganizowanie sobie pracy. Za usuwanie chwastów z suchej gleby należy zabrać się, gdy jest ona lekko wilgotna. Nie może być zbyt przesuszona, gdyż utrudni to wyciąganie niepożądanych roślin wraz z korzeniami, ani zbyt mokra, gdyż ziemia będzie przyklejać się do rękawic i narzędzi, co utrudniać pracę. W przypadku gleby gliniastej najłatwiej usuwa się chwasty chwilę po podlaniu trawnika.

 

Jak wypalić chwasty – czy wypalanie to dobry sposób na chwasty.

 

Najbardziej radykalnym, ale jednocześnie najskuteczniejszym pozbywaniem się chwastów jest wypalanie ich za pomocą palnika gazowego. Czy jest to urządzenie bezpieczne? Tak, o ile w odpowiedzialny sposób posługuje się nim osoba dorosła.

Palnik do usuwania chwastów może być gazowy bądź elektryczny. Ten pierwszy musi być podłączony do naboju gazowego, który zwykle trzeba dokupić osobno. Drugi zasilany jest za pomocą napędu elektrycznego. Urządzenie nagrzewa swoją dyszę do około 500-700 °C i wypala chwast w ciągu kilku sekund. Palnik nie zajmuje płomieniami dużych powierzchni. Ma specjalną wąską nakładkę kierującą ciepło na dany punkt. Dzięki temu można za jego pomocą pozbywać się nawet pojedynczych roślin, bez uszkadzania większej części trawnika. Wypalanie nie niszczy gleby i jest w pełni ekologiczne. Nie wymaga stosowania żadnych chemikaliów, a mimo to trwale niszczy strukturę chwastów. Dzięki temu nie powracają one w tym samym miejscu.

Na stronie:

Mogą się przydać:

  • Wertykulator i aerator w jednym
  • Zbiornik 30 l
  • Pięciostopniowa regulacja głębokości roboczej
379,- 265,30 Taniej o 113,70
509,- 356,30 Taniej o 152,70
  • Zestaw startowy do szybkiego podłączania
  • Zabezpieczona przed mrozem dysza zraszająca
79,99
  • Pięć rodzajów strumienia
  • Regulacja jedną ręką
  • Zabezpieczony przed mrozem
99,99
  • Maksymalna powierzchnia zraszania do 218 m²
  • Regulacja odległości wyrzutu (3–18 m)
  • Regulacja szerokości wyrzutu (3–12 m)
119,-
  • Rozgrzewa się do 650°C, wypalając chwasty
  • Możliwość zastosowania jako rozpalacz do grilla
  • W zestawie cztery dysze
99,99 69,99 Taniej o 30,-
  • Kółka i uchwyty
  • Odporny na warunki pogodowe
  • Wykonany z materiałów poddanych recyklingowi
69,99
  • Z serii Ryobi One+
  • Wydajność ok. 0,5 l/min
  • Poręczny uchwyt do przenoszenia
349,- 299,- Taniej o 50,-
49,99 34,99 Taniej o 15,-